📞 +48 791 191 770Bezpłatna rozmowa
Marketing i SEO

Wizytówka Google firmy sprzątającej: 12 punktów, które decydują, czy zarządca do Ciebie zadzwoni

Zarządca wpisuje „firma sprzątająca Ursynów” i widzi trzy wizytówki w mapach, zanim zobaczy jakąkolwiek stronę. Jeśli Twojej tam nie ma, nie istniejesz. W BOGOclean wizytówka Google przez lata dawała więcej telefonów niż cokolwiek innego, bo doprowadziłem ją do stanu, w którym Google nie ma powodu pokazać kogoś innego. Poniżej 12 punktów, które sprawdzam w każdej wizytówce firmy sprzątającej, w kolejności od najważniejszego.

Jeden dzień pracy firmy sprzątającej: osiedle rano, showroom w południe, event wieczorem – zdjęcia do wizytówki Google
Takie zdjęcia, z własnych obiektów, co tydzień: to one odróżniają wizytówkę od tysiąca innych.

Jak Google wybiera trzy wizytówki

Trzy rzeczy: dopasowanie (czy Twoja wizytówka mówi o tym, czego szuka zarządca), odległość (od miejsca, z którego szuka, albo od nazwy dzielnicy, którą wpisał) i wiarygodność (opinie, zdjęcia, kompletność, aktywność). Na odległość nie masz wpływu, na dwa pozostałe masz pełny. Dlatego firma z Mokotowa potrafi pokazywać się na „firma sprzątająca Ursynów” wyżej niż firma z Ursynowa, jeśli ma więcej opinii z nazwami ursynowskich osiedli i zdjęcia stamtąd. Każdy z 12 punktów niżej wzmacnia dopasowanie albo wiarygodność.

1. Kategoria główna: „Firma sprzątająca”, nie „Usługi”

Kategoria główna to najsilniejszy sygnał dopasowania. Ma być „Firma sprzątająca” (Google: Cleaning service / Firma sprzątająca). Kategorie dodatkowe: „Usługi sprzątania biur”, „Firma sprzątająca budynki”, „Usługi mycia okien”, „Usługi sprzątania dywanów”, zależnie od tego, co naprawdę robisz. Nie dodawaj kategorii, których nie obsługujesz, bo Google pokaże Cię ludziom, którzy zadzwonią i usłyszą „tego nie robimy”, a to obniża wizytówkę.

2. Nazwa bez dopisków

„BOGOclean”, nie „BOGOclean – sprzątanie biur i osiedli Warszawa”. Dopisywanie fraz do nazwy to najczęstszy powód zawieszenia wizytówki, a konkurencja zgłasza to chętnie. Frazy idą do opisu, usług i postów, nie do nazwy.

3. Adres albo obszar działania, ale uczciwie

Jeśli masz biuro, do którego może przyjść klient, podaj adres. Jeśli pracujesz z domu, ukryj adres i ustaw obszar działania: miasto plus okoliczne gminy, maksymalnie promień, w którym realnie obsługujesz obiekty. Wirtualne biuro w centrum, żeby „być bliżej”, to drugi najczęstszy powód zawieszenia, zwłaszcza po weryfikacji wideo, którą Google wymaga od większości nowych wizytówek.

4. Opis: 750 znaków dla zarządcy, nie dla Google

Pierwsze dwa zdania mają odpowiadać na pytanie zarządcy: kogo obsługujesz i gdzie. „Sprzątamy osiedla mieszkaniowe, biura i hale w Warszawie i okolicach od 2011 roku. Stała obsługa klatek schodowych, garaży i terenów zewnętrznych dla wspólnot i zarządców; serwis dzienny i wieczorny biur.” Potem co odróżnia: koordynator, karta kontroli, OC, czas reakcji. Na końcu wezwanie: „Zadzwoń, wycena w 24 godziny.” Bez „jesteśmy liderem”, bez listy 30 usług.

5. Usługi z opisami i cenami „od”

Sekcja „Usługi” to miejsce na frazy. Każda usługa ma mieć opis 2–3 zdania i, jeśli to możliwe, cenę „od”: „Sprzątanie klatek schodowych, od 350 zł za klatkę miesięcznie, dwie wizyty w tygodniu, zakres w umowie.” Cena w wizytówce odstrasza tylko tych, którzy i tak szukali najtańszego. Zarządca, który widzi cenę i zakres, dzwoni z konkretnym pytaniem, nie z „ile to kosztuje”. Jak ustalić te ceny, pokazuję w cenniku klatek i cenniku biur.

6. Zdjęcia z obiektów, co tydzień

Minimum 30 zdjęć na start i 2–4 nowe tygodniowo: klatka po sprzątaniu, gablota z grafikiem, maszyna w garażu, pracownik w koszulce z logo, zespół. Telefonem, w dobrym świetle, bez filtrów. Zdjęcia z nazwą pliku typu „sprzatanie-klatek-ursynow.jpg” i, jeśli robisz je na obiekcie, z danymi lokalizacji. Zdjęcia stockowe z uśmiechniętą sprzątaczką w białych rękawiczkach działają przeciwko Tobie, bo zarządca je rozpoznaje. Wizytówka, do której co tydzień trafia nowe zdjęcie, jest dla Google „żywa” i to widać w pozycji w ciągu kilku tygodni.

7. Opinie: liczba, treść, odpowiedzi

Pisałem o tym osobno w artykule o opiniach Google bez kupowania. W skrócie: 2–4 nowe miesięcznie, z nazwami obiektów i usług w treści, odpowiedź właściciela pod każdą w ciągu 48 godzin, z nazwą obiektu w odpowiedzi. Opinie z frazami to drugi po kategorii sygnał dopasowania.

8. Posty raz w tygodniu

Posty w wizytówce żyją 7 dni i prawie nikt ich nie czyta, ale Google je widzi. Jeden post tygodniowo: zdjęcie z obiektu, dwa zdania, nazwa dzielnicy, link do podstrony usługi. „Nowe osiedle w stałej obsłudze: 6 klatek i garaż na Białołęce. Zakres i cennik klatek: link.” Dziesięć minut tygodniowo, które przez rok dają 50 sygnałów aktywności z nazwami dzielnic.

9. Pytania i odpowiedzi: napisz je sam

Sekcja Q&A jest pusta w 90% wizytówek, a Google ją czyta. Zadaj z własnego konta 5–8 pytań, które zarządcy zadają przez telefon, i odpowiedz na nie z konta firmy: „Czy obsługujecie wspólnoty z 2–3 klatkami?”, „Czy odśnieżanie jest w cenie?”, „Jak wygląda kontrola jakości?”, „Czy macie OC?”. To legalne, Google wprost to dopuszcza, a odpowiedzi zawierają frazy i oszczędzają Ci dziesięć telefonów miesięcznie.

10. Godziny, telefon, strona: dokładnie te same wszędzie

Telefon, nazwa, adres i godziny w wizytówce muszą być identyczne jak na stronie, w stopce, na Facebooku i w katalogach (Panorama Firm, pkt.pl, Aleo, Oferteo). Różne numery albo adres z literówką w jednym katalogu to sygnał niespójności, który obniża wizytówkę. Godziny: realne; jeśli odbierasz do 17:00, wpisz do 17:00, nie 24 h, bo zarządca, który dzwoni o 20:00 i nie dodzwoni się, zostawia jedną gwiazdkę.

11. Atrybuty i „od właściciela”

Atrybuty (identyfikacja właściciela, dostępność, metody płatności) wypełnij wszystkie, które są prawdziwe. Sekcja „Od właściciela” i data założenia firmy: wpisz rok startu. „Od 2011” w wizytówce robi dla zarządcy to samo, co w ofercie: mówi, że nie jest Twoim pierwszym klientem.

12. Statystyki raz w miesiącu

Wizytówka pokazuje, po jakich frazach ludzie Cię znaleźli, ile razy zadzwonili i ile razy weszli na stronę. Raz w miesiącu zapisz trzy liczby: wyświetlenia w mapach, telefony, wejścia na stronę. Jeśli po trzech miesiącach pracy nad punktami 1–11 nie rosną, coś jest nie tak z kategorią albo obszarem i trzeba to sprawdzić. Jeśli rosną, wiesz, że to działa, zanim pojawi się pierwszy zarządca, który powie „znalazłem was w mapach”.

Od czego zacząć

Jeśli masz godzinę: kategoria, nazwa, opis, usługi z cenami i 30 zdjęć. To zamyka połowę listy. Resztę (opinie, posty, Q&A, spójność w katalogach) rozkładasz na cztery tygodnie, po pół godziny w tygodniu. W opiece marketingowej prowadzę to u klientów co tydzień i to właśnie wizytówka daje pierwsze telefony, zanim strona wejdzie na pozycje, zwykle w drugim, trzecim miesiącu, o czym piszę w artykule o pozyskiwaniu klientów. Jeśli chcesz wiedzieć, gdzie Twoja wizytówka jest dziś na tych 12 punktach, zamów bezpłatny audyt.

Wizytówka to jeden z sześciu kanałów, które przynoszą firmie sprzątającej zlecenia. Pozostałe, z kosztami, opisaliśmy w tekście reklama firmy sprzątającej: co działa i ile kosztuje.