📞 +48 791 191 770Bezpłatna rozmowa
Marketing i SEO

Reklama biura rachunkowego: co naprawdę działa, ile kosztuje i od czego zacząć, żeby nie przepalić budżetu

Właściciel biura rachunkowego, który pyta o reklamę, zwykle ma za sobą jedną z dwóch historii: przepalone kilka tysięcy na Google Ads ustawione przez agencję „od wszystkiego” albo post na Facebooku, który zobaczyło dwunastu znajomych. Reklama biura działa, ale tylko wtedy, gdy trafia w moment, w którym przedsiębiorca naprawdę szuka księgowej, i prowadzi na stronę, która odpowiada na jego trzy pytania: ile, dla kogo i jak szybko. Poniżej wszystkie kanały uporządkowane według tego, co dają i co kosztują.

Biuro, w którym przedsiębiorca szuka księgowej w Google
Reklama biura rachunkowego działa tylko wtedy, gdy trafia w moment szukania: fraza z miastem, mapa, cennik, telefon.

Najpierw: gdzie reklama biura rachunkowego w ogóle ma sens

Przedsiębiorca szuka biura rachunkowego w trzech momentach: zakłada firmę, zmienia biuro po złych doświadczeniach albo zmienia formę rozliczeń (pierwszy pracownik, spółka, KSeF). W każdym z nich robi to samo: wpisuje w Google „biuro rachunkowe” z nazwą miasta lub dzielnicy, patrzy na mapę i opinie, otwiera dwie, trzy strony, dzwoni do jednej. Reklama, która działa, to taka, która stoi na tej ścieżce. Reklama, która nie działa, to taka, która próbuje przekonać kogoś, kto dziś nie szuka: baner na portalu, post „oferujemy pełną księgowość”, ulotka w skrzynce. Dlatego kolejność poniżej nie jest przypadkowa.

Krok zero: strona, na którą prowadzi reklama

Każda złotówka wydana na reklamę trafia na stronę. Jeśli strona nie ma cennika „od”, osobnych podstron dla jednoosobowej działalności, spółki z o.o. i kadr, numeru telefonu na górze i trzech opinii z nazwami firm, reklama będzie płaciła za wejścia, które kończą się po dziesięciu sekundach. Zanim włączysz cokolwiek płatnego, sprawdź cztery rzeczy: czy w pierwszym ekranie widać miasto, zakres i cenę „od”; czy jest formularz z trzema polami (forma działalności, liczba faktur, telefon); czy strona otwiera się na telefonie w dwie sekundy; czy jest podstrona „Zmiana biura rachunkowego w trakcie roku”, bo to najczęstszy powód szukania. Jak zbudować taką stronę i na jakie frazy, opisaliśmy w lokalnym SEO biura rachunkowego.

Kanał 1: Profil Firmy w Google (bezpłatny, działa najszybciej)

To nie jest „reklama” w sensie płatności, ale w praktyce to najskuteczniejsza reklama biura rachunkowego, bo mapa jest pierwszym, co klient widzi. Profil uzupełniony w stu procentach (kategoria „biuro rachunkowe”, usługi z cenami „od”, godziny, zdjęcia biura i ludzi, wpis raz w tygodniu) i dwadzieścia, trzydzieści opinii z nazwami firm dają telefony po dwóch, trzech tygodniach. Koszt: godzina tygodniowo. Jeśli masz zrobić jedną rzecz z tego artykułu, zrób tę. Kod QR do opinii na fakturze i w mailu po zamknięciu miesiąca zrobisz w minutę w naszym bezpłatnym generatorze.

Kanał 2: Google Ads na frazy z miastem (płatny, działa od pierwszego dnia)

Google Ads w biurze rachunkowym opłaca się pod dwoma warunkami: reklama idzie tylko na frazy, które wpisuje klient gotowy do rozmowy, i prowadzi na podstronę pasującą do frazy, nie na stronę główną. Frazy, które mają sens: „biuro rachunkowe” z miastem i dzielnicą, „księgowa” z dzielnicą, „księgowość spółki z o.o.” z miastem, „biuro rachunkowe dla jednoosobowej działalności” z miastem, „zmiana biura rachunkowego”. Frazy, które przepalają budżet: „księgowość”, „biuro rachunkowe” bez miasta, „kadry i płace” bez miasta, wszystko w dopasowaniu przybliżonym. Stawki za kliknięcie w dużych miastach bywają wysokie (w niektórych lokalizacjach kilkanaście złotych i więcej), więc budżet trzeba liczyć od tyłu: ile zapytań miesięcznie chcesz, ile wejść potrzeba na jedno zapytanie (na dobrej podstronie kilka procent wejść kończy się formularzem lub telefonem), ile kosztuje wejście. Zacznij od małego dziennego budżetu, wyklucz frazy ze słowami „praca”, „kurs”, „program”, „za darmo”, włącz rozszerzenie z numerem telefonu i sprawdzaj co tydzień wyszukiwane hasła. Wyłączaj wszystko, co nie prowadzi do zapytań.

Kanał 3: reklama na Facebooku i Instagramie (płatna, ale nie na „pozyskiwanie”)

Reklama w social mediach rzadko przynosi biuru rachunkowemu klienta wprost, bo nikt nie przegląda Facebooka, żeby znaleźć księgową. Działa w dwóch rolach. Po pierwsze, przypomnienie: osobom, które były na Twojej stronie w ostatnich trzydziestu dniach, pokazujesz jeden konkret (cennik, opinię, „zmiana biura w trakcie roku bez bałaganu”). Po drugie, lokalny zasięg przy starcie: nowe biuro w dzielnicy pokazuje się przedsiębiorcom w promieniu kilku kilometrów z jednym zdaniem i numerem telefonu. Koszt: kilkaset złotych miesięcznie wystarcza. Nie opłaca się: promowanie postów „polub nas”, reklamy bez miasta, reklamy prowadzące na stronę główną.

Kanał 4: treści, które pracują za darmo po tym, jak raz je napiszesz

Dwa krótkie teksty tygodniowo z odpowiedziami na pytania, które klienci zadają przez telefon: ile kosztuje księgowość spółki, czy ryczałt się opłaca, jak zmienić biuro w trakcie roku, co KSeF zmienia dla małej firmy. Każdy z miastem tam, gdzie naturalne, z odpowiedzią w trzech zdaniach na górze i jednym wezwaniem na końcu. To nie jest reklama, którą widać od razu; to reklama, która po kwartale ściąga przedsiębiorców tydzień, dwa przed decyzją, bez płacenia za kliknięcie. Nie trzeba pisać samemu: dziesięć minut nagrania o pytaniach z tygodnia starcza na tekst.

Kanał 5: partnerzy i polecenia (bezpłatne, najwyższa skuteczność)

Doradca kredytowy, agent ubezpieczeniowy, kancelaria zakładająca spółki, firma od stron www, biuro coworkingowe. Każdy z nich słyszy co miesiąc „znasz dobrą księgową?”. Umowa jest prosta i nie kosztuje nic poza dwiema kawami w miesiącu. Do tego polecenia od własnych klientów, ale zorganizowane: prośba w momencie podziękowania, jedno zdanie z linkiem do przesłania, podziękowanie dla polecającego. Jak to poukładać, pokazaliśmy w tekście jak pozyskać klientów do biura rachunkowego.

Co nie działa, choć wszyscy to robią

Ulotki do skrzynek: przedsiębiorca nie zmienia księgowej z ulotki. Katalogi i portale z „darmowym wpisem”, które potem dzwonią z ofertą pakietu premium: wpis tak, pakiet nie. Reklama w lokalnej gazecie i radiu: drogie, bez pomiaru, nie trafia w moment szukania. Agencja „od wszystkiego”, która ustawia Google Ads na „księgowość” w dopasowaniu przybliżonym i bierze procent od budżetu: budżet rośnie, zapytań nie przybywa.

Od czego zacząć w tym miesiącu

Tydzień pierwszy: Profil Firmy uzupełniony do stu procent i system zbierania opinii (link i kod QR na fakturze, wiadomość po zamkniętym miesiącu). Tydzień drugi: strona z cennikiem „od”, podstronami dla JDG i spółek i formularzem z trzema polami. Tydzień trzeci: Google Ads na dziesięć fraz z miastem, mały dzienny budżet, przegląd haseł co tydzień. Tydzień czwarty: dwa pierwsze teksty z pytań klientów i dwie kawy z partnerami. Po miesiącu masz liczby z każdego kanału i wiesz, gdzie dołożyć.

Pytania, które dostajemy najczęściej

Ile kosztuje reklama biura rachunkowego w Google Ads? Zależy od miasta i fraz; w dużych miastach kliknięcie na frazę z miastem potrafi kosztować kilkanaście złotych. Budżet liczy się od tyłu: ile zapytań chcesz, ile wejść potrzeba na jedno zapytanie, ile kosztuje wejście. Zacznij od małego dziennego budżetu i wyłączaj frazy, które nie dają zapytań.

Czy reklama na Facebooku przynosi klientów biuru rachunkowemu? Rzadko wprost, bo nikt nie szuka księgowej na Facebooku. Działa jako przypomnienie dla osób, które były na stronie, i jako lokalny zasięg przy starcie nowego biura. Kilkaset złotych miesięcznie wystarcza.

Od czego zacząć, jeśli mam mały budżet? Od Profilu Firmy w Google i opinii, bo to bezpłatne i daje telefony po dwóch, trzech tygodniach. Potem strona z cennikiem i podstronami dla JDG i spółek, dopiero potem Google Ads na frazy z miastem.

Czy warto zlecić reklamę agencji? Tak, jeśli agencja rozlicza się z zapytań, a nie z budżetu, ustawia reklamę tylko na frazy z miastem i prowadzi ją na podstrony pasujące do fraz. Nie, jeśli proponuje „pełną obsługę” na ogólne frazy i procent od wydatków.