📞 +48 791 191 770Bezpłatna rozmowa
Marketing i SEO

Jak pozyskać klientów do biura rachunkowego: siedem źródeł, które działają, i trzy, które tylko zabierają czas

Biuro rachunkowe rzadko ma problem z jakością pracy. Ma problem z tym, że klient nie widzi różnicy między biurem za 150 zł a biurem za 450 zł, dopóki nie dostanie kary z urzędu, a do tego czasu wybiera to, które znalazł pierwsze. Poniżej siedem źródeł klientów uporządkowanych według tego, ile kosztują i kiedy dają efekt, oraz trzy, w które biura wkładają najwięcej pracy z najgorszym skutkiem.

Biuro firmy usługowej w mieście
Klient biura rachunkowego pojawia się w trzech momentach: zakłada firmę, zmienia biuro po karze, wchodzi w KSeF. W każdym szuka w Google z nazwą miasta.

Kto i kiedy szuka biura rachunkowego

Zanim policzysz źródła, warto wiedzieć, kogo łapiesz. Klient biura rachunkowego pojawia się w trzech momentach: zakłada firmę i potrzebuje księgowej od pierwszej faktury; zmienia biuro po karze, po pół roku bez odpowiedzi na maile albo po tym, jak księgowa „zniknęła” w sezonie; przechodzi na inną formę rozliczeń, zatrudnia pierwszego pracownika albo wchodzi w KSeF i nie chce robić tego sam. W każdym z tych momentów szuka tak samo: Google z nazwą miasta, mapa, opinie, cennik, telefon do jednego z trzech pierwszych. Źródła poniżej są uporządkowane według tego, jak blisko tego momentu stawiają Twoje biuro.

Źródło 1: Google na frazy z miastem

„Biuro rachunkowe” z nazwą miasta albo dzielnicy, „księgowa” z dzielnicą, „biuro rachunkowe dla jednoosobowej działalności”, „księgowość spółki z o.o.” z miastem. To są frazy, które wpisuje klient z pieniędzmi w ręku, i w większości miast pierwsza strona Google nie jest zajęta przez biura, tylko przez porównywarki, portale i sieciówki. Biuro, które ma stronę z tytułami z miastem, osobne podstrony dla JDG, spółek i kadr, cennik „od” i FAQ, wchodzi tam w kilka tygodni. Jak to zrobić krok po kroku, opisaliśmy w lokalnym SEO biura rachunkowego. Koszt: czas albo opieka; efekt: pierwsze zapytania w drugim, trzecim miesiącu, potem stały dopływ bez płacenia za kliknięcie.

Źródło 2: Profil Firmy w Google i opinie

Mapa jest pierwszym, co klient widzi po wpisaniu frazy z miastem, i tu decyduje liczba i treść opinii. Biuro z czterema opiniami z 2019 roku przegrywa z biurem z czterdziestoma, w których klienci piszą nazwę swojej firmy i za co dziękują. Opinie zbiera się systemem: po zamkniętym roku, po załatwionej kontroli, po przejęciu od poprzedniego biura jedna wiadomość z linkiem i jednym zdaniem podpowiedzi. Cel na kwartał: piętnaście opinii od firm. Do tego profil uzupełniony w stu procentach: kategoria, usługi z cenami „od”, zdjęcia biura i ludzi, pytania i odpowiedzi, wpis raz w tygodniu. Koszt: godzina w tygodniu; efekt: po dwóch, trzech tygodniach telefony z mapy.

Źródło 3: polecenia, ale zorganizowane

Większość biur żyje z poleceń i dlatego stoi w miejscu: polecenie przychodzi, gdy przychodzi. Polecenia da się zorganizować. Po pierwsze, moment: prośba o polecenie pada wtedy, gdy klient właśnie podziękował (zamknięty rok, odzyskany VAT, wygrana kontrola), nie w przypadkowym mailu. Po drugie, narzędzie: klient dostaje jedno zdanie i link, które może przesłać koledze, zamiast „gdyby ktoś potrzebował księgowej”. Po trzecie, zamknięcie pętli: osoba, która poleciła, dowiaduje się, że jej znajomy podpisał, i dostaje podziękowanie. Koszt: zero; efekt: dwa, trzy razy więcej poleceń z tych samych klientów.

Źródło 4: partnerzy, którzy mają Twoich klientów wcześniej

Kto spotyka przedsiębiorcę, zanim ten potrzebuje księgowej? Doradca kredytowy, agent ubezpieczeniowy, kancelaria zakładająca spółki, firma od stron internetowych, deweloper sprzedający lokale usługowe, inkubator, biuro coworkingowe. Każdy z nich ma dziesięć pytań miesięcznie „znasz dobrą księgową?”. Umowa jest prosta: Ty polecasz ich, oni polecają Ciebie, raz na kwartał kawa i wymiana trzech kontaktów. Koszt: dwa spotkania w miesiącu; efekt: kilka zapytań miesięcznie od klientów, którzy już ufają osobie polecającej.

Źródło 5: treści z pytań, które klienci zadają przez telefon

Każde pytanie, które klient zadał Wam w tym tygodniu, zadało w Google kilkaset osób: jak zmienić biuro rachunkowe w trakcie roku, co grozi za spóźniony JPK, ile naprawdę kosztuje księgowość spółki, czy ryczałt się opłaca, co KSeF zmienia dla małej firmy, jak zatrudnić pierwszego pracownika. Dwa krótkie teksty tygodniowo, każdy z odpowiedzią w trzy zdania na górze, z nazwą miasta tam, gdzie to naturalne, z jednym wezwaniem na końcu. Właściciel czyta je dwa tygodnie przed decyzją o zmianie biura i zapamiętuje, kto odpowiedział po ludzku. Nie trzeba ich pisać samemu: dziesięć minut nagrania o pytaniach z tygodnia wystarcza na tekst. Koszt: dziesięć minut tygodniowo plus pisanie; efekt: po kwartale strona odpowiada na wszystko, o co klient zapyta, i pojawia się w Google i w odpowiedziach AI.

Źródło 6: oferta, którą klient rozumie w minutę

Zapytanie to dopiero połowa. Właściciel firmy porównuje dwa, trzy biura i wybiera to, którego ofertę zrozumiał: co jest w cenie (ile dokumentów, ile pracowników, jakie deklaracje), co dodatkowo, jak wygląda przejęcie od poprzedniego biura, kto będzie jego księgową i jak się z nią kontaktuje, w jakim czasie odpowiadacie na maila. Oferta na trzy strony z tabelą wygrywa z cennikiem w mailu, a odpowiedź w dwie godziny wygrywa z odpowiedzią „jutro”. Koszt: jeden dzień na szablon; efekt: więcej umów z tych samych zapytań.

Źródło 7: reklama płatna, dopiero gdy reszta działa

Google Ads na „biuro rachunkowe” z miastem daje zapytania od pierwszego dnia, ale za 15–40 zł za kliknięcie, i kończy się w dniu, w którym przestajesz płacić. Ma sens w dwóch sytuacjach: gdy strona, cennik i opinie są gotowe i chcesz przyspieszyć pierwsze miesiące, albo w sezonie zakładania firm. Bez gotowej strony reklama kieruje ludzi na stronę, która ich nie przekonuje, i budżet znika. Koszt: budżet plus prowadzenie; efekt: natychmiastowy, ale tylko tak długo, jak płacisz.

Trzy rzeczy, które tylko zabierają czas

Telefony i maile „na zimno” do firm z KRS: właściciel, który ma księgową, nie zmienia jej z powodu telefonu, a ten, który jej szuka, szuka w Google. Portale ze zleceniami i porównywarki biur: klient stamtąd porównuje wyłącznie cenę i odchodzi do biura za 99 zł, gdy je znajdzie. Posty w mediach społecznościowych „dla zasięgów”: nikt nie wybiera biura rachunkowego po memie o podatkach; social media mają sens jako miejsce, w którym klient sprawdza, czy biuro żyje, nie jako źródło klientów.

Ile klientów potrzebujesz naprawdę

Biuro, które obsługuje sto firm, potrzebuje pięciu, sześciu nowych klientów miesięcznie, żeby rosnąć i pokrywać odejścia. Źródła 1–5 dają razem taką liczbę w trzecim, czwartym miesiącu bez budżetu reklamowego; reklama dokłada przyspieszenie, gdy jest na co ją kierować. Pełny zakres tego, co prowadzimy za biuro co tydzień, z cenami i limitem czterech biur w mieście, jest na stronie marketing dla biur rachunkowych.

Jeśli zastanawiasz się nad płatną reklamą, kanały i koszty rozpisaliśmy w tekście reklama biura rachunkowego: co działa i ile kosztuje.

Pytania, które dostajemy najczęściej

Skąd biuro rachunkowe pozyskuje klientów najszybciej? Z Profilu Firmy w Google z opiniami od firm (telefony z mapy po 2–3 tygodniach) i z partnerów, którzy spotykają przedsiębiorcę wcześniej: doradca kredytowy, kancelaria, agent ubezpieczeniowy, cowork. Google organiczne daje stały dopływ od 2.–3. miesiąca.

Czy Google Ads ma sens dla biura rachunkowego? Tak, ale dopiero gdy strona, cennik „od” i opinie są gotowe; wtedy przyspiesza pierwsze miesiące i sezon zakładania firm. Bez gotowej strony reklama za 15–40 zł za kliknięcie kieruje ludzi na stronę, która ich nie przekonuje.

Co nie działa w pozyskiwaniu klientów do biura rachunkowego? Telefony i maile na zimno do firm z KRS, portale i porównywarki biur (klient porównuje tylko cenę) oraz posty w mediach społecznościowych „dla zasięgów”. Social media mają sens jako dowód, że biuro żyje, nie jako źródło klientów.